Kasia Kulicka

Kasia Kulicka

(10+)
Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

Maluję abstrakcje subtelnie przenikające się z rzeczywistością. Malarstwo jest dla mnie formą wyrazu, która daje wytchnienie od realizmu i właśnie dzięki temu daje możliwość dowolnej interpretacji u odbiorcy. Wierzę, że sztuka we wnętrzu nie jest tylko dekoracją - potrafi zmieniać atmosferę domu, wpływać na nastrój i opowiadać osobistą historię. Moje obrazy powstają po to, by zatrzymywać wzrok, budzić emocje i nadawać przestrzeni wyjątkowy charakter.

Opinie Kasia Kulicka

Bardzo udane zakupy!
PA
Patrycjaautomatyczna opinia
Wszystko ok!
HA
Halinaautomatyczna opinia
Dziękuję za transakcję
MA
Mariaautomatyczna opinia
Wszystko zgodnie z opisem.
PA
Patrycjaautomatyczna opinia
Zakupy jak zawsze udane!
WI
Wioletaautomatyczna opinia

Wywiad z Kasia Kulicka

Skąd pomysł na stworzenie marki?

Maluję odkąd pamiętam, dlatego stworzenie własnej marki było dla mnie bardzo naturalnym krokiem. Nie był to jeden konkretny moment, raczej proces, który dojrzewał razem ze mną i moim malarstwem. Z czasem poczułam, że chcę dzielić się swoją twórczością szerzej - nie tylko pokazywać obrazy, ale pozwalać im trafiać do wnętrz, w których będą żyć razem z innymi ludźmi.

Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?

Nazwa marki to po prostu moje imię i nazwisko - Kasia Kulicka. Zależało mi na tym, żeby była osobista, szczera i bezpośrednio związana ze mną jako twórczynią. Każdy obraz wychodzi spod mojej ręki, dlatego naturalne było dla mnie, że marka również będzie podpisana moim nazwiskiem.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?

Moja przygoda ze sztuką zaczęła się bardzo wcześnie, ale pierwsze obrazy zaczęłam sprzedawać jeszcze w czasie nauki w liceum plastycznym. To był ważny moment, bo zobaczyłam, że moje malarstwo może poruszać innych i znaleźć swoje miejsce poza pracownią. Od tamtej pory tworzenie stało się nie tylko pasją, ale też sposobem na budowanie własnej artystycznej drogi.
kasia-kulicka-kontakt.jpg

Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki Kasia Kulicka?

Zdecydowanie samo tworzenie. Największą radość daje mi moment, w którym obraz zaczyna nabierać własnego charakteru - kiedy kolory, faktury i kompozycja zaczynają ze sobą współgrać. Lubię ten etap, w którym jeszcze nie wszystko jest zaplanowane, a praca prowadzi mnie intuicyjnie do efektu, którego wcześniej nie dałoby się dokładnie przewidzieć.
Ogromną satysfakcję daje mi też świadomość, że moje obrazy trafiają do czyichś domów i stają się częścią ich codzienności.

Co jest Twoim największym hitem sprzedażowym?

Największym zainteresowaniem cieszą się abstrakcyjne pejzaże. Myślę, że mają w sobie coś bardzo uniwersalnego - z jednej strony nawiązują do natury i przestrzeni, a z drugiej pozostają otwarte na indywidualną interpretację. Każdy może zobaczyć w nich coś innego: krajobraz, wspomnienie, emocję, światło albo nastrój.

Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?

Najczęściej sięgam po farby akrylowe i duże pędzle. Lubię pracować swobodnie, z rozmachem, budować warstwy, ślady i przejścia kolorystyczne. Akryl daje mi możliwość szybkiego reagowania na to, co dzieje się na płótnie - pozwala działać intuicyjnie, zmieniać kierunek i stopniowo wydobywać z obrazu jego ostateczny charakter.

Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu?

Najczęściej zaczynam bardzo intuicyjnie - od koloru, gestu albo nastroju. Nie zawsze mam gotowy plan, bo lubię zostawiać przestrzeń na przypadek i emocje. Obraz powstaje warstwami, a ja obserwuję, w którą stronę mnie prowadzi. Maluję do momentu, w którym czuję, że kompozycja jest kompletna i ma w sobie właściwą energię. Inaczej wygląda praca nad obrazami na zamówienie. Wtedy ważna jest dla mnie rozmowa z osobą zamawiającą - jej wizja, wnętrze, kolorystyka i emocja, którą obraz ma wprowadzać do przestrzeni. Staram się połączyć oczekiwania klienta z moim językiem malarskim, tak aby powstało dzieło osobiste, ale nadal autentycznie moje.

Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów?

Moje obrazy są tworzone z myślą o wnętrzach, ale nie traktuję ich wyłącznie jako dekoracji. Dla mnie sztuka w domu ma znacznie większą rolę - potrafi nadać przestrzeni charakter, ocieplić ją, wyciszyć albo dodać jej energii. Wierzę, że to, czym się otaczamy, wpływa na nasze samopoczucie. Obraz może stać się centralnym punktem wnętrza, subtelnym dopełnieniem aranżacji albo osobistym akcentem, który codziennie przyciąga wzrok i budzi emocje. Dom bez sztuki bywa pusty i pozbawiony historii - a obraz potrafi tę historię pięknie rozpocząć.

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Tak, tworzę obrazy na indywidualne zamówienie. Personalizacja polega przede wszystkim na dopasowaniu pracy do konkretnej przestrzeni, kolorystyki, formatu i nastroju, jaki obraz ma wprowadzać do wnętrza. Podejmuję się różnych wyzwań malarskich, szczególnie tych związanych z abstrakcją, pejzażem, kolorem i emocją. Nie tworzę prac hiperrealistycznych, bo zdecydowanie bliższy jest mi świat interpretacji niż dosłownego odwzorowania. Uważam, że rzeczywistość można pokazać na wiele sposobów - czasem kolor, faktura i kompozycja mówią więcej niż wierne przedstawienie detalu.

Najbardziej nietypowe zamówienie?

To jedno z tych zamówień, które zostawię dla siebie. Nie wszystkie historie muszą trafiać do internetu - niektóre pozostają między artystką, obrazem i osobą, dla której powstały. Mogę tylko powiedzieć, że było to bardzo ciekawe wyzwanie malarskie.

Projekt, którym najchętniej pochwalę się całemu światu...

Najczęściej jest to ten najnowszy. Z każdym kolejnym obrazem czuję, że odkrywam coś nowego - w kolorze, kompozycji, fakturze albo we własnym sposobie patrzenia. Każda praca ma swoją historię i przez chwilę staje się tą najważniejszą. Każdy obraz jest osobnym spotkaniem - z emocją, przestrzenią i intuicją.

Dzień w pracy zaczynam od...

Od kawy. To mój mały rytuał przed wejściem w proces twórczy. Lubię ten moment przejścia - zanim pojawią się farby, płótno i pierwsze decyzje malarskie.

Nie wyobrażam sobie pracy bez...

Muzyki. Towarzyszy mi niemal zawsze i bardzo mocno wpływa na rytm malowania. Czasem pomaga się skupić, czasem dodaje energii, a czasem prowadzi gest ręki. Jest dla mnie naturalną częścią procesu twórczego w pracowni.